chat gpt tłumaczenia Rok temu (30 listopada 2022 r.) miała miejsce premiera programu ChatGPT i (jak mówią) świat nigdy nie będzie już taki sam. Jednak czy sztuczna inteligencja faktycznie przejęła większość obowiązków tłumaczy? Są dziedziny, w których wciąż może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Sprawy prawne i wysokiej wagi

W sprawach wysokiego ryzyka (czyli takich, w których chodzi o życie, zdrowie i dobro człowieka) ważne jest, by zainteresowane strony mogły się porozumieć w jak najlepszym stopniu. Konkretnie i bez pomijania istotnych szczegółów. Wie o tym Ariel Koren, założycielka globalnego kolektywu tłumaczy Respond Crisis Translation, który dokonał już ponad 13 tysięcy przekładów wniosków o azyl, kierowanych do urzędów na terenie Stanów Zjednoczonych. Koren, była pracownica zespołu Google Translate, regularnie spotyka się z dokumentami błędnie przetłumaczonymi przez translator i cóż, sprząta bałagan.

„Mamy niezliczone przykłady tego typu” – mówi Koren. To wnioski, w których AI nie ujęła aspektów decydujących dla sprawy (np. pominęła wątek przemocy domowej), ale i „sadziła” proste babole, typu tłumaczenie arabskiego imienia jako nazwy miesiąca[1]. Urzędy z oszczędności nie zawsze współpracują z tłumaczami, wspierają się więc inteligentnym systemem tłumaczeniowym. Podobnie jak sami wnioskodawcy, którzy – jeśli w dodatku są niepiśmienni – kierują wypowiedź do audio-translatora, a wynik staje się wypadkową nieidealnego odczytywania dźwięku i niegodnego zaufania przekładu.

Warunki używania produktów OpenAI (firmy, która stworzyła popularny ChatGPT) zabraniają stosowania sztucznej inteligencji w zakresie działania wymiaru sprawiedliwości, przestrzegania prawa, spraw migracji i azylu. To logiczne zastrzeżenie, biorąc pod uwagę chociażby przypadek z 2017 r., który zdarzył się w Izraelu[2]. Pewnego ranka palestyński budowlaniec wstawił na Facebooka zdjęcie z buldożerem, pod którym napisał po arabsku: „Dzień dobry”. Automatyczne tłumaczenie portalu społecznościowego wyświetliło izraelskim funkcjonariuszom podpis: „Zaatakować ich”. Palestyńczyk tego samego dnia został aresztowany, a po 24 godzinach zwolniony, z przeprosinami od policjantów i Facebooka, który tego dnia przechodził spore aktualizacje. Co ciekawe, żaden z mówiących po arabsku pracowników policji nawet nie spojrzał na ów problematyczny status.

Tłumaczenia przysięgłe

Wobec powyższego, czy sztuczna inteligencja będzie ręczyć za stuprocentową poprawność swojej pracy, poświadczając dokumenty chociażby elektronicznym certyfikatem? Nic podobnego, do tego uprawniony jest wyłącznie tłumacz przysięgły z aktualną pieczęcią. Akt urodzenia, małżeństwa, zgonu, świadectwa szkolne, akt własności, karta pojazdu, testament, faktury i inne pisma urzędowe – to dokumenty zbyt ważne, by móc pozwolić sobie w nich na najmniejsze pomyłki. Każdy błąd w urzędzie odkręca człowiek, stojąc w kolejce i poświęcając czas pracy. Nie bez powodu tłumacz przysięgły to zawód szczególnego zaufania publicznego, którego maszyna jeszcze przez jakiś czas z pewnością nie zdobędzie.

Tłumaczenia ustne

Wygłaszając przemówienie dla kilkuset osób, biznesmen Ray Dalio miał nadzieję, że jego słuchacze się uśmiechną. Nie przewidział jednak, że będą pękać ze śmiechu. Zorganizowany przez Caijing Magazine event odbył się w Pekinie, więc mowa amerykańskiego gościa miała być tłumaczona na chiński… przez inteligentny translator.

O wydarzeniu pisze na swoim blogu tłumacz i przedsiębiorca Johathan Rechtman[3]: Dalio rozpoczął przemówienie słowami podziękowania dla Wanga Bominga za zaproszenie go do Pekinu, po czym opowiedział uroczą historyjkę ich poznania. Z tym, że audio-translator (który z dźwięku konstruował sobie tekst do przetłumaczenia – przyp. aut.) frazę „I met Boming” zarejestrował jako „I’m at bombing”. Sfałszował tym samym znaczenie wypowiedzi – a to był tylko początek serii pomyłek, za które Dalio przeprosił w późniejszym czasie odbiorców. Program do przetwarzania dźwięku w tekst wyrzucał z siebie m.in. „It’s made my eye. Pleasure are my joy. To a wall that my son here, my family here and do a volvo. What China has a.”. Nie tylko tłumacz (z krwi i kości) by się uśmiał.

Tłumaczenia kultury

Grafiki, które AI może wytworzyć w ciągu kilku sekund, są naprawdę zdumiewające. Tym lepsze, im dokładniej opiszemy, co ma się na nich znaleźć i czemu mają służyć. Teksty kultury w postaci słownej nie robią już takiego wrażenia. Tym bardziej, że można w nich znaleźć liczne potknięcia.

Za sukcesem książek obcojęzycznych w Polsce stoją tłumaczenia. Wiadomo już, że tłumacza literatury musi charakteryzować artystyczna wrażliwość – bo słowa to jedno, lecz uwagę czytelników przyciąga przede wszystkim klimat dzieła. „Ania z Zielonego Wzgórza” po latach została „Anne z Zielonych Szczytów” i nie byłoby to możliwe, gdyby nie „szósty zmysł”, którym pojmujemy kulturę (w znaczeniu sztuki) jako coś bardzo osobistego, przeżywanego i tworzonego indywidualnie. Czy AI da radę spełnić nasze oczekiwania w zakresie rozrywki? Może przetłumaczyć proste fanfiki (fanfiction – twórczość fanowska, wykorzystująca wizerunki bohaterów znanych filmów, seriali i książek), jednak epopeje i książki filozoficzne wymagają głębi odbioru i ponownego kodowania.

W 123Tłumacz tłumaczymy wszystko, czego nie da rady Google Translate czy ChatGPT. A jeśli wydawałoby się, że sobie poradzą – sprawdzamy dla pewności. Sztuczna inteligencja „uczy się” głównie języka angielskiego, podczas gdy nasze biuro tłumaczeń współpracuje z native speakerami z wielu krajów świata. Czy to nie prawdziwa potęga języka?

[1]https://economictimes.indiatimes.com/tech/technology/ais-insane-translation-mistakes-endanger-us-asylum-cases/articleshow/103765923.cms

[2]https://www.theguardian.com/technology/2017/oct/24/facebook-palestine-israel-translates-good-morning-attack-them-arrest

[3]https://www.cadencetranslate.com/blog/ray-dalio-china-speech-machine-translation-fail