Praktyczność i użyteczność urządzeń elektronicznych, sztucznej inteligencji oraz sieci Internet doceniana jest w wielu obszarach życia społecznego. Nie inaczej dzieje się w branży translacyjnej, gdzie w zakres pracy na stałe wpisały się tłumaczenia wspomagane komputerowo, znanego również jako CAT. Narzędzia wykorzystywane w tej technologii różnią się między sobą zastosowaniem, rozbudowaniem oraz opłatami za użytkowanie. Na czym polega tłumaczenie wspomagane komputerowo oraz czym się ono różni od tłumaczenia mechanicznego?tłumaczenia wspomagane komputerowo

Czym jest tłumaczenie wspomagane komputerowo?

Tłumaczenie wspomagane komputerowo to – najprościej rzecz ujmując – translacja tekstu przez wykwalifikowaną i kompetentną osobę za pomocą odpowiednich narzędzi wspomagających. Pod pojęciem „narzędzia wspomagające” rozumieć będziemy szereg programów; od edytorów tekstu wyposażonych w korektę przez elektroniczne słowniki aż po aplikacje umożliwiające textcompairing, czyli przeglądanie dwóch dokumentów równolegle w jednym pliku.

Tłumaczenie wspomagane komputerowo powstawało już na przełomie XX i XXI wieku, jednak jego najintensywniejszy rozkwit przypada na lata 2003-2009. Do 2005 roku zadebiutowały tak powszechnie używane dziś programy jak Trados Studio, OmegaT czy Wordfast. Wskutek takiej popularyzacji zjawiska stworzono powszechnie używany skrót CAT, czyli computer-assisted translation.Narzędzia typu CAT

Przykładowe funkcjonalności, które oferują programy do tłumaczenia wspomaganego komputerowo to:

  • Obsługa pamięci tłumaczeniowej – o pamięci tłumaczeniowej napiszemy nieco więcej w następnym rozdziale;
  • Możliwość wgrania internetowych słowników lub programów funkcjonujących jako e-słownik – od słowników ortograficznych, przez słownik wyrazów bliskoznacznych, aż po słownik poprawnej polszczyzny czy angielsko-angielski;
  • Wieloaspektowa kontrola tekstu – od interpunkcji przez składnię aż po ortografię czy nieprawidłowo stosowane znaki;
  • Tworzenie raportów i statystyk tłumaczeń;
  • Opcja dodawania komentarzy do stworzonej pracy;
  • Możliwość zachowania formatowania zgodnego z plikiem źródłowym – nie trzeba od początku sporządzać wszystkich tabelek czy schematów;
  • Współpraca z przeglądarką internetową oraz z Wikipedią – wirtualną encyklopedią;
  • Wsparcie w postaci predykcji tekstu – po wpisaniu przez tłumacza „na p” wyświetlą się skojarzenia i dokończenia frazy w postaci „na przykład”, „na pewno”, „na podwórku”;

Po co używa się wspomagania komputerowego?

Istnieje szereg argumentów, dla których tłumacze decydują się na wykorzystanie wspomagania komputerowego, a najczęściej wymieniane powody to:

  • Wygoda: tłumaczenie można co prawda zapisać odręcznie, posiłkując się papierowym słownikiem, jednak o wiele praktyczniejsze jest pisanie przy użyciu edytora tekstu, sprawdzanie słownictwa w internetowym słowniku oraz nanoszenie korekt sugerowanych przez spellcheckery (moduły sprawdzania pisowni);
  • Oszczędność czasu: jednorazowa konfiguracja środowiska tłumaczeniowego sprawia, że tłumacz – poza pisaniem tekstu – może równolegle nadzorować poprawność przetłumaczonego zdania, usuwać czeskie błędy i nanosić poprawki bez konieczności robienia nieestetycznych skreśleń;
  • Obecność pamięci tłumaczeniowej: baza danych z rekordami sporządzona w co najmniej dwóch językach pozwala od razu „wkładać” gotowe konstrukcje w tłumaczony tekst, który już wcześniej był przez nas tłumaczony (jest to idealne rozwiązanie w sytuacji obsługi powtarzalnych pism, na przykład wniosków urzędowych);
  • Lepsza jakość niż w tłumaczeniu automatycznym: komputer nie rozpoznaje kontekstu, zabiegów literackich i innych efektów – idiomy tłumaczone są dosłownie, a słowa o wielu różnych znaczeniach będą miały przypisane to znaczenie, które najczęściej występuje w literaturze, przez co ogólny tekst komputerowy jest zrozumiały, ale jego jakość pozostawia wiele do życzenia.

Różnice pomiędzy tłumaczeniem wspomaganym komputerowo a tłumaczeniem automatycznym

Niektóre osoby niezwiązane z branżą lingwistyczną utożsamiają tłumaczenie wspomagane komputerowo z translacją automatyczną. Takie przekonanie bierze się z faktu, że i jedno i drugie tłumaczenie wykonywane jest w pewnym stopniu przez maszyny obsługiwane przez człowieka. Jest to jednak błędny skrót myślowy – tłumaczenie automatyczne zakłada wykonanie całości procesu przez komputery, a dokładniej przez algorytmy, którymi posługują się programy dostępne w Internecie lub na dyskach przenośnych.

Tłumaczenie automatyczne było znane już w latach 30-tych ubiegłego wieku, a główne zastosowanie znalazło w wojskowości (techniki wywiadowcze i kontrwywiadowcze, inżyniera oraz technologia). Od samego początku nad całością translacji czuwa człowiek, jednak jego rola ogranicza się na wgraniu tekstu źródłowego i oczekiwaniu na treść w języku wynikowym. Oznacza to, że w trakcie tłumaczenia jednego tekstu, tłumacz obsługujący maszynę może przy użyciu innych komputerów rozpocząć procedurę translacji następnych tekstów. Powoduje to, że osoba nadzorująca proces wcale nie musi mieć wysokich kwalifikacji lingwistycznych, by prowadzić proces tłumaczenia.

Tłumaczenia wspomagane komputerowo zatem są dziedziną nieco młodszą – pierwsze próby tworzenia „elektronicznego asystenta” datuje się na przełom lat 80-tych i 90-tych XX wieku, a skutecznie działające programy oddawano do użytku wraz z nastaniem nowego tysiąclecia. Przeciwnie do tłumaczenia automatycznego, translacja wspomagana komputerowo wymaga zarówno obecności człowieka, jak i manipulowania tekstem.

Czy maszyny zastąpią człowieka w tłumaczeniu tekstów?

Pytanie to mogłoby budzić wątpliwości jeszcze 10-15 lat temu, kiedy CATy osiągały szczyty popularności, a coraz więcej tłumaczy decydowało się na zakup takiego oprogramowania. Dziś, po latach obserwacji, wielu ewolucjach językowych oraz pod wpływem nieustannie zmieniającego się rynku otrzymujemy odpowiedź: maszyny już w pewnym stopniu zastąpiły człowieka, jednak nigdy nie pozbawią tłumaczy pracy.

Na ten moment możemy stwierdzić, że tłumaczenie maszynowe oraz wspomagane komputerowo wymaga jedynie obecności post-edytora, który jest w stanie przyjąć wygenerowany tekst oraz ewentualnie nanieść samodzielnie poprawki w kwestii logiki i poprawności szyku zdań. Pozwala to wykonywać szereg zleceń o wiele efektywniej, dzięki czemu moce przerobowe tłumacza obsługującego CAT mogą wzrosnąć nawet kilkukrotnie.

Nawet najlepsza maszyna, najinteligentniejsza AI czy najlepiej przygotowany program nie poradzi sobie w obliczu gwary, idiomów, zwrotów branżowych czy slangu. Podobnie wygląda sytuacja w obliczu wysokospecjalistycznych tekstów, na przykład z dziedziny inżynierii czy medycyny, a także nietypowych zamówień. Tutaj konieczne będą stosowne kompetencje, doświadczenie oraz umiejętności człowieka – maszyna będzie bezradna i to od osoby fizycznej zależeć będzie sukces lub klęska w zakresie tłumaczenia.

Oceń post